Jesień na wsi

No to mamy listopad- szary, brzydki listopad. Nic, tylko siedzieć przy kominku i popijać herbatkę. Tak oto zaczęłam mojego pierwszego bloga. Po co go piszę? Zawsze miałam potrzebę pisania, dzielenia się moimi myślami z innymi. O czym będę pisać? O moim życiu tutaj, na wsi- o troskach, problemach z jakimi trzeba się tu borykać ale i radościach.

Niektóre moje koleżanki dziwią się, że wybrałam takie życie. Ty, dziewczyna z miasta- mówią- jak ty się tam znajdujesz? Jak możesz żyć na takim odludziu?- Cóż, kwestia gustu. Skoro Shrek potrafi, to może ja też.

Tak na prawdę, to ja nigdy nie lubiłam miasta. Co prawda chętnie wyskakiwałam do Gdańska na Długą, ale to był raczej taki zakupowy wypad niż spacer po Gdańsku. Zawsze natomiast ciągnęło mnie na wieś. Cóż, w końcu na wsi się urodziłam. Nie pamiętam wsi z tego okresu, bo miałam niespełna dwa lata, jak rodzice postanowili przeprowadzić się do Pruszcza i tam się też wychowywałam, ale w myśl powiedzenia ” ze wsi jesteś, na wieś wrócisz”- po latach osiedliłam się na wsi. Nie chodziło mi jednak o jakąkolwiek wieś, tylko o wieś w przepięknych Borach Tucholskich.

I właśnie o nich będę pisać- o cudownych, wspaniałych Borach Tucholskich.

, , , , , ,

No comments yet.

Dodaj komentarz