Tuchola – piękne, stare miasto

Kiedy pierwszy raz zobaczyłam Tucholę, muszę przyznać, że to miasto mnie urzekło. Co takiego jest w tym miasteczku, że długo nie można o nim zapomnieć? Rynek? Uliczki? Zabytki? A może jezioro w samym środku? Nie wiem, chyba wszystko na raz. No i to, że jadąc długo borem i podziwiając cały jego majestat, nagle wyłania się nam miasto. I to miasto powiatowe!

Tuchola - fontanna

Trochę historii.

Pierwsza wzmianka o Tucholi pochodzi z 1287 roku. Kilkaset lat temu Tuchola pełniła najprawdopodobniej rolę osady handlowej dla grodu kasztelańskiego w Raciążu, jednak już w XIII wieku zaczęła przejmować rolę tego grodu i stała się siedzibą lokalnych władz. W 1330 roku zajął ją komtur tucholski i w 1346 roku nadał jej prawa miejskie. W 1410 roku po bitwie pod Grunwaldem miasto i zamek poddały się Polakom bez walki. W 1466 r. Tuchola stała się królewszczyzną i miastem powiatowym. W XVI wieku Tuchola należała do najbogatszych królewszczyzn na Pomorzu.

Tuchola - rynek

Dwa nagie miecze

Jak twierdzą średniowieczni kronikarze, które Wielki Mistrz Krzyżacki Ulrich von Jungingen podarował królowi polskiemu Władysławowi Jagielle pod Grunwaldem, pochodziły właśnie z Tucholi i należały do komtura tucholskiego Henryka von Schwelborna. Podobno miały być symbolem męstwa tego rycerza, dlatego woził je zawsze ze sobą. Niestety, w bitwie pod Grunwaldem wyraźnie mu tego męstwa zabrakło, gdyż po prostu czmychnął z pola walki. Polscy harcownicy dopadli go w Falknowie koło Susza. I tak haniebnie zakończył swój żywot.

Duże straty przyniosły Tucholi wojny szwedzkie.  Liczne najazdy, spalenia, zniszczenia były tragiczne w skutkach. W tamtych latach w walce ze Szwedami wsławił się pochodzący z chłopskiej zagrody rotmistrz Michałko . Pod Tucholą utworzył ze swoich pobratymców oddział partyzancki, który napadał na oddziały szwedzkie. W ten sposób wyzwolił Chojnice, Człuchów i Tucholę. Walczył także pod Grudziądzem i Malborkiem a także w Danii, gdzie zginął.

W 1781 roku w pożarze spowodowanym chęcią zagrabienia kosztowności spłonęła gotycka fara, ratusz i wiele zabudowań miasta. Jednak miasto prędko podniosło się ze zgliszcz i zaczęło się szybko rozwijać. W czasie wojen napoleońskich, jako miasto leżące na drodze przemarszu wojsk, stała się Tuchola kwaterą oddziałów polskich, francuskich, pruskich i rosyjskich. Istny kocioł. Ciekawe jak 1251 mieszkańców to wytrzymało. W tym czasie Tuchola była liczącym się ośrodkiem tkactwa.

100_2548

W czasie rozbiorów Tuchola należała do królestwa Prus i musiała opierać się działaniom germanizacyjnym. W życiu społeczno-narodowym czynny udział brały rodziny Janta Połczyńskich i Prądzyńskich a także doktor Kazimierz Karasiewicz, działacz i założyciel wielu organizacji społecznych, miłośnik przyrody Borów, autor pierwszego przewodnika po Borach Tucholskich. Jego imieniem nazwano  szlak pieszy, oraz jeden z rezerwatów przyrody „ Cisy Staropolskie”.

100_2547

W 1914 r. założono w Tucholi niemiecki obóz jeniecki, głównie dla jeńców rosyjskich i rumuńskich ale też francuskich, angielskich i włoskich, zlikwidowany w 1922 r.

29 stycznia 1922 roku na mocy traktatu wersalskiego Tuchola stała się znów polskim miastem. W 1938 roku Tuchola liczyła 5813 osób. W czasie II wojny światowej, pod okupacją niemiecką, nie poniosła dużych strat materialnych. Jednak masowe rozstrzeliwania wyryły się głęboko w pamięci ludzkiej. Na przełomie października i listopada rozstrzelano w Rudzkim Moście 325 Polaków z Tucholi i okolic. I, jak można się spodziewać, byli to głównie przedstawiciele inteligencji, działaczy ruchu oporu i ziemiaństwa.

Do 1999 r. Tuchola była zaliczana do woj. Bydgoskiego, obecnie jest to kujawsko- pomorskie.  W 2004 roku, miasto to liczyło ok 14 tyś mieszkańców.

100_2545

Tuchola – architektura i zabytki.

Zawsze urzekały mnie miasta z rynkiem. Rynek tworzy bowiem pewien niepowtarzalny klimat, którego nie ma miasto bez rynku. Taki na przykład Czersk- kiedy zobaczyłam go po raz pierwszy, spodobał mi się jego piękny dworzec, kamieniczki przy ulicy ale… No właśnie: ale Czersk nie miał rynku! Kiedy po jakimś czasie stworzono w Czersku mały ryneczek, miasteczko nabrało nowego charakteru.  Nie był to co prawda zabytkowy rynek, tylko taki stylizowany, ale zawsze coś. Natomiast Tuchola rynek posiada. Na dodatek jest on stary, zabytkowy, taki jak przed wiekami. W ogóle w Tucholi zachował się pierwotny układ urbanistyczny z rynkiem właśnie i dochodzącymi do niego krzyżującymi się, prostopadłymi uliczkami, z których wiele zachowało pierwotne nazwy, jak: Starofarna, Rycerska, Studzianna, Rzeźnicka czy Staromiejska. Przepiękne, tajemnicze miejsce!

Zamku niestety już w Tucholi nie ma. Pozostały tylko fragmenty murów zamkowych i miejskich oraz nieliczne gotyckie piwnice. Ale i tak w Tucholi jest co zwiedzać. Mnie na przykład zawsze pociągała architektura starych dworców. W Tucholi jest właśnie taki dworzec z 1883 roku a przy nim budynek gospodarczy i dwa domy pracowników kolejowych z początku XX wieku.

W przyziemiu starostwa zobaczymy pozostałości zamku krzyżackiego. Zachował się też dawny młyn zamkowy, magazyn zbożowy i dwa domy młynarzy z przełomu XIX i XX wieku a także zabytkowa poczta z tego okresu. Na uwagę zasługują też zabytkowe szkoły, jak: Technikum Leśne z 1875 roku oraz szkoła z 1876.

Smutna karta historii pozostawiła po sobie zabytkowe cmentarze: cmentarz jeńców wojennych 1914-19 i cmentarz jeńców wojennych z wojny polsko- bolszewickiej 1920-21 a także pomnik pomordowanych w Rudzkim Moście. Ponadto istnieje też zabytkowy cmentarz miejski z II połowy XIX wieku. W Tucholi znajdziemy wiele zabytków sakralnych, jak chociażby kościół poewangelicki z 1837- 1838 r.

Kiedy w latach osiemdziesiątych pierwszy raz zobaczyłam Tucholę była jednak bardzo zaniedbana. Stary rynek aż prosił się o jakiś remont, nie mówiąc już o budynkach. W tym czasie na przykład Czersk zaczął się rozbudowywać i upiększać, nie mówiąc już o Chojnicach- kolejne piękne miasto, a Tuchola, chociaż powiat, stała w miejscu. Wszystko się zmieniło kilka lat temu. Zaczął się w Tucholi wielki remont: przepięknie odnowiono stary rynek z dochodzącymi do niego uliczkami. Kiedy tam pojechałam po tych zmianach, po prostu oniemiałam! Od tego czasu jeszcze chętniej odwiedzam Tucholę.

Manufaktura czekolady

100_2533100_2534

Jest też jeszcze jeden powód moich tam odwiedzin: fabryka czekolady. Łuczniczka, bo tak się nazywa ta manufaktura produkuje pyszną czekoladę i wyroby czekoladowe o niepowtarzalnym smaku z mojego dzieciństwa. Dostaniemy tu pralinki marcepanowe, truflowe, najprzeróżniejsze owoce w czekoladzie, pyszny krokant i jeszcze inne czekoladowe cudeńka. Jadłam już różne wyroby z takich małych fabryczek, ale te nie mają sobie równych. No po prostu poezja! W firmowym, stylowo urządzonym sklepiku w rynku, można też napić się kawy i oczywiście gorącej czekolady a także popróbować likierów i nalewek (jeżeli mamy ze sobą kierowcę).

100_2535

Jeżeli zatem wybieracie się w Bory Tucholskie, nie zapomnijcie odwiedzić ich stolicy!

, , ,

No comments yet.

Dodaj komentarz