Szlak dziewięciu z nieba

Często pytacie mnie o szlaki piesze i rowerowe w Borach Tucholskich. Oczywiście są, jedne lepsze, drugie gorsze, ale ogólnie nasi goście są z nich zadowoleni. Przez Dąbki przebiega pieszy szlak niebieski „ Dziewięciu z Nieba”. Wbrew pozorom, nie ma nic wspólnego ze zjawiskami nadprzyrodzonymi. Chodzi tu po prostu o dziewięciu skoczków Ludowego Wojska Polskiego, którzy 9 września 1944r, pod dowództwem ppor. Jana Miętkiego (ps. Wirski) spadli z nieba w trzech trójkach w odległości 9 km od Szlachty. Po trzech dniach ta grupa( „Wołga”), połączyła się z miejscowymi partyzantami i prowadziła liczne akcje w Borach Tucholskich przeciwko hitlerowcom. Swoją bazą uczynili bunkier nad jeziorem Ślepe zwanym też Okrągłym, położony niedaleko Ostrowitego.

szlak_dziewięciu_z_nieba

Pomnik, upamiętniający bitwę stoczoną przed wycofaniem się z lasu w Ostrowitem

Ciężkie to były czasy dla miejscowej ludności. Nie dość, że byli nękani przez okupanta, to jeszcze, chcąc czy nie chcąc pomagali partyzantom. Dziadkowie Leszka- Amalia i Franciszek Kiełpińscy mieszkali bardzo blisko bazy tej grupy, na wybudowaniu, więc byli bardzo pożądanym obiektem komunikacji dla Wirskiego. Mieli 12 dzieci, więc swoich problemów dosyć z utrzymaniem tak licznej rodziny. Ale trwała wojna, która rządziła się swoimi prawami.

szlak_dziewięciu_z_nieba

Tyle zostało z bunkra zamieszkiwanego przez partyzantów

Kiełpińscy mieli psa- łącznika i kiedy tylko Niemcy przyjeżdżali do wsi, pies natychmiast biegł do bunkra. Partyzanci zatem wiedzieli, że coś się dzieje i mogli zachować ostrożność. Ale tego dnia pies już nie pobiegł. Kiedy hitlerowcy wjechali na podwórko, w pierwszej kolejności zastrzelili psa. Franciszka natomiast pod bronią wyprowadzili do lasu. Miał iść w kierunku bunkra, jednak dochodząc do niego , próbował go ominąć. Niemcy mieli szpiega i dokładnie znali lokalizację bunkra, więc kiedy Kiełpiński go ominął, wiedzieli już że mają do czynienia z kimś, kto ma coś wspólnego z partyzantami. Sprawa była oczywista- Franciszek zapłacił  za to życiem i tam w lesie, zakopany pod jakimś drzewem już pozostał. A co z rodziną?

Niemcy zaraz wrócili do domu Kiełpińskich i aresztowali Amalię. Spędziła w więzieniu w Chojnicach jakiś czas. Na szczęście po miesiącu wypuścili ją i mogła wrócić do osieroconych dzieci. Mama Leszka, najstarsza z rodzeństwa, miała wtedy 13 lat, i to na jej barkach spoczęło zatroszczenie się o rodzeństwo i gospodarstwo. Co musiała wtedy przeżywać Amalia i jej dzieci, wprost trudno sobie wyobrazić.

szlak dziewięciu z nieba

Las w okolicy bunkra

22 grudnia „ Dziewięciu z Nieba” w wyniku obławy zorganizowanej przez hitlerowców musieli uciekać. Im, w przeciwieństwie do miejscowej ludności, udało się ujść z życiem. Kolejną bazę utworzyli w lesie koło Smolnik pod Czarną Wodą. Cała ta dziewięcioosobowa grupa utrzymała się w nie zmienionym składzie do końca wojny, powiększona o miejscowych partyzantów.

Tak więc „Szlak Dziewięciu z Nieba” zaczyna się w Szlachcie (PKP) i biegnie przez: leśnictwo Zielony Dół- Krąg- Jezioro Ślepe ( Okrągłe)- leśniczówka Dąbki- Łukowo- Gutowiec (PKP)- Czersk- Czarna Woda (PKP). Długość trasy to ok 40 km.

To jedna z wielu tras w Borach Tucholskich. Trochę naszej miejscowej historii, jeszcze żywej w pamięci niektórych mieszkańców. W domu, w którym rozgrywały się te wydarzenia mieszka teraz wraz z rodziną najmłodszy z rodzeństwa- Leszka wujek.

https://www.google.pl/maps/place/Jezioro+Slepe/@53.7372201,18.0530556,13z/data=!4m2!3m1!1s0x4702f562c29440ed:0x9cfafc2f57801470

, , , , ,

No comments yet.

Dodaj komentarz