Grzyby

Dziś obudził mnie deszcz. To tak przyjemnie posłuchać nad ranem szumu deszczu, zwłaszcza po takiej suszy. W sumie od kilku dni tak po trochu, nieśmiało przepaduje, ale po tak długim okresie bezdeszczowej pogody, to wciąż jest mało. Na przykład wczoraj nie podlewałam już ogródka, ograniczyłam się do kwiatów w donicach, chociaż widziałam, że niektóre rabatki już zaczynają więdnąć. Pewnie gdyby deszcz nie przyszedł, musiałabym podlać rano. Patrzyłam na prognozy i jest szansa, że od czasu do czasu jakiś deszcz spadnie. My tutaj w Borach oczywiście zaraz myślimy o sezonie grzybowym. Może jednak te grzyby wyrosną?

grzyby

Wspomnienie ubiegłego lata…

Tutaj w naszej okolicy mieszkają ludzie, którzy nie wyobrażają sobie zimy bez grzybów. Dziwne? Nie chodzi mi oczywiście o to, że zimą rosną tu grzyby. Po prostu to, co w sezonie jesiennym uda się zebrać i sprzedać, pozwala tym ludziom przeżyć zimę. Tak więc dzieci zbierają grzyby, żeby zarobić sobie na przybory szkolne a rodzice na opał na zimę i jakieś zapasy. My natomiast możemy liczyć na gości we wrześniu tylko wtedy, gdy w lesie są grzyby. Cóż, las daje nam dużo korzyści…

grzyby

Grzyby suszone to jednak nie to samo, co świeże

Zaraz przypominają mi się opowieści mojej teściowej, jak to bywało w Borach, kiedy ona była dzieckiem. Wtedy nikt się nie zastanawiał, czy są grzyby w lesie- zawsze były. Tylko czasu było mało przy tej całej robocie w gospodarstwie. Ale jak się trochę tego czasu wygospodarowało, to zabierało się całą rodzinę na wóz drabiniasty, każdy miał w ręku koszyk i jechało się tym wozem do lasu. W lesie wszyscy znikali z koszykiem w zaroślach i przychodzili do wozu dopiero wtedy, gdy mieli już kosz zapełniony. Wówczas grzyby z kosza lądowały w wozie. Kiedy wóz był już pełny, jechali z tymi grzybami na skup, wymieniali je na pieniądze i zadowoleni wracali do domu.

Aż się wierzyć nie chce w takie opowieści, ale chyba tak musiało być, bo nawet ja pamiętam z dzieciństwa leśne polanki usiane grzybami…

borowiki_borowka

Pierwszego borowika w tym roku znaleźliśmy w czerwcu. Potem jeszcze kilka i od tego czasu cisza w lesie…

, , , ,

No comments yet.

Dodaj komentarz