Zbiór nasion

Oj, niedobrze. Znów sucho, nie padało już od kilku dni. Goście, których mieliśmy w weekend jednak nazbierali trochę grzybów. Ale to było w weekend. Teraz znowu mamy suszę. Trzeba jednak cieszyć się z tego co się ma. A jest się z czego cieszyć. Na przykład z pięknej pogody. Mamy naprawdę cudowne, cieplutkie Babie Lato. I dlatego prace w ogrodzie można wykonywać z dużą przyjemnością. Na przykład  zbiór nasion. Wirus mnie już trochę opuścił, więc mogę się za to zabrać.

zbiór nasion

Przede wszystkim turki czyli aksamitki, czyli śmierdziuszki, jak mawiamy w domu. Najładniejsze są te drobniutkie. Mamy je w kolorach żółtym i pomarańczowym. Ale też inne ciekawe odmiany. Mieliśmy też kiedyś w ogrodzie pojedyncze, podobne do tych drobnych, tylko jakby większa wersja. Były prześliczne. Ale niestety, pewnego roku nie zebrałam nasion i przepadły. Teraz nigdzie nie mogę takich dostać.

zbiór nasion

Właśnie tych turków o dużych, pojedynczych kwiatach, nie mogę znaleźć

Turki to w ogóle bardzo wdzięczne kwiatki. Nie dość, że kwitną cały sezon, dopóki ich mrozy nie zetną, to jeszcze można je spotkać w najróżniejszych kombinacjach kolorów i kształtów. No, kolory są może trochę ograniczone od jasnego, prawie białego, poprzez żółty i pomarańczowy aż po brąz i ciemną czerwień. A na dodatek aksamitki są pożyteczne. Ich intensywny i niezbyt ładny zapach odstrasza, a nawet niszczy, drutowce i inne robactwo.

Poza turkami zebrałam też nasiona nagietków, ale tylko niektórych. Kupiłam bowiem nasiona w sklepie, miały być w pięknych kolorach: łososiowym, karmelowym a wyszły wszystkie pospolicie żółte i pomarańczowe. Tylko jedne, które dostałam od znajomej podobają mi się, więc je zbieram.

zbiór nasion

Nasiona tytoniu też już zebrane

Zebrałam ponadto nasionka tytoniu i petunii. Teraz muszę się przyjrzeć jeszcze warzywom. Może z nich też coś pozyskam. Okazuje się, że zbiór nasion nie jest taki trudny.

Nasiona, według rady Eksperta, zbieram zawsze do papierowych torebek lub kopert i kładę w suchym miejscu. Kopertę trzeba od razu podpisać. Nie ma co liczyć na to, że po pół roku z okładem będziemy pamiętać, co znajduje się w kopercie. Nasiona, które sami zbieramy to niewątpliwie duża oszczędność ale i satysfakcja. Dla mnie to piękna sprawa móc obserwować, jak z takiej drobinki wyrasta duża roślina. I to, że w takiej drobince Ktoś zapisał wszystkie jej przyszłe cechy!

A co zrobić, gdy nazbieramy tych nasion za dużo? – Podarować! Tak, zrobienie takiego prezentu przyjaciółce spotka się na pewno z jej wdzięcznością.

 

, , , ,

No comments yet.

Dodaj komentarz