Listopadowe borowiki

Siedziałyśmy z Elą w salonie przy kawie, gdy pod oknami przemknęła nam sąsiadka na rowerze z wiaderkiem na kierownicy. Na grzyby w listopadzie? Cóż, możliwe, w końcu pogoda jest sprzyjająca. Po mniej więcej pół godzinie dziewczyna wracała już z lasu. Trudno było ocenić, czy wiaderko jest pełne czy nie, bo droga pod oknem Eli jest jednak w pewnej odległości, niemniej jednak zachęciło nas to do pójścia do lasu.

listopadowe borowiki

Listopadowe borowiki

No tak, ale Ela z tym lasem musi jeszcze trochę zaczekać, bo ma zapalenie oskrzeli i okropny kaszel, a ja, cóż- tymczasem zdałam relację Leszkowi. Trochę się pokręciłam po domu i zanim zdążyłam się obejrzeć, na stole przed progiem leżało już pięć dorodnych borowików, w tym jeden olbrzymi!

listopadowe borowiki

Listopadowe borowiki! I to nie jakieś tam maleństwa, największy ważył 55 deka. No, to już jest coś! Teraz będę regularnie odwiedzać moje grzybowe miejsca. Do tej pory było słabiutko z grzybami, ale widać, że jesień nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa.

No i co jeszcze w tym wszystkim dobrego to to, że grzybki przyniesione przez Leszka są zupełnie zdrowe. Więc oczywiście na obiad sos grzybowy. Taki z gęstą śmietaną- pychota. A do tego kluski śląskie. Wiecie jak najłatwiej je zrobić? Nauczyłam się tego od rodowitych Ślązaczek.

Potrzebujemy tylko ugotowanych i przetartych przez praskę ziemniaków, mąki ziemniaczanej i jajek.  Proporcje ziemniaków i kartoflanki to 4 do 1- cztery części ziemniaków i jedna część mąki ziemniaczanej, przy czym chodzi nie o wagę a o objętość. Znajome Ślązaczki robiły to w ten sposób, że ugniatały przetarte ziemniaki w garnku, dzieliły je na krzyż i jedną czwartą odkładały na bok. Następnie w miejsce, gdzie była ta czwarta część ziemniaków sypały mąkę ziemniaczaną. Potem wszystko razem zagniatały dodając jajka- tak 2 sztuki na 1 kg ziemniaków.

kluski_slaskie

Z tak przygotowanego ciasta robimy wałek i kroimy na plasterki. Każdy plasterek kulamy w rękach, spłaszczamy i lekko wgniatamy pośrodku. Kluski gotujemy krótko- od wypłynięcia 3 do 4 minut. Z sosem grzybowym wyszły rewelacyjnie!

, , , , , , , ,

No comments yet.

Dodaj komentarz