Grzane wino

Pytacie mnie w mailach, jak zrobić dobre grzane wino. Co prawda już podawałam przepis jakiś rok temu, ale od tego czasu mój przepis uległ nieco modyfikacji, jak zresztą prawie wszystko co robię w kuchni. A zatem przede wszystkim potrzebujemy…

dobrego wina. Najlepsze jest zrobione samodzielnie, czyli potocznie mówiąc: swojskie. Dobre swojskie wino nie zastąpi tego ze sklepu. Przede wszystkim dlatego, że nie ma tych ‘dodatków uszlachetniających’, mianowicie siarczynów. A ładują to już teraz nawet do drogich win. Ciekawe jest również to, jak próbują ukryć tę informację o siarczynach, którą mają obowiązek zamieszczać na etykietach. Kiedyś szukałam na takiej etykiecie tej informacji i stwierdziłam, że chyba wino które trzymam w ręku dodatków nie zawiera. Nic bardziej mylnego! Napis o zawartości siarczynów był umieszczony przy kodzie kreskowym w tak sprytny sposób, że wyglądał jak część tego kodu i przez to był prawie niezauważalny.

Ale w końcu nie wszystkim  siarczyny szkodzą, więc jeżeli nie macie swojskiego wina, to możecie też użyć swojego ulubionego ze sklepu.

A zatem mamy wino. Może być wytrawne lub słodkie, jednak do wytrawnego dobrze jest dodać odrobinę miodu lub cukru, bo grzaniec musi być trochę słodki. A żeby nas rzeczywiście rozgrzał, dodajemy…

grzane wino

przyprawy. Są takie gotowe mieszanki w sklepach, specjalnie przeznaczone do grzanego wina, ale nie ma to, jak stworzyć własną kompozycję. Ja dodaję kawałek laski cynamonu, kilka gwiazdeczek anyżu, skórkę pomarańczy albo w ogóle całą pomarańczę ze skórką pokrojoną w plastry. Niektórzy dodają też laskę wanilii, ale dla mnie wino jest wtedy zbyt mdłe. Wszystko zależy od tego, co lubicie. Można te dodać świeży imbir.

Teraz nasze winko wystarczy mocno podgrzać z tymi wszystkimi dodatkami i grzaniec gotowy. Najlepiej smakuje przy ognisku albo na spacerze, dlatego wlewamy go w termos i raczymy się takim rozgrzewającym specjałem w mroźny dzień…

A może macie swoje sprawdzone sposoby na grzane wino? Podzielcie się z nami!

, , , ,

No comments yet.

Dodaj komentarz