Przedwiośnie

Jak się nazywa taka pora roku, kiedy to jednego dnia pada śnieg, jest nawet zawierucha a już następnego piękna słoneczna pogoda? Albo coś takiego zdarza się nawet w ciągu dnia: wychodzisz do pracy opatulony i trzęsący się z zimna, a wracasz zgrzany i spocony bo nie dość, że jest gorąco, to jeszcze musisz ze sobą targać ciuchy, które miałeś rano na sobie. I choć temperatura rano spadała znacznie poniżej zera, to teraz bardzo stara się nadrobić zaległości pnąc się w górę.
To jaka to pora roku? Przedwiośnie! Oczywiście, że przedwiośnie.

Borówka zimą
borowka_zima

Nie cierpię przedwiośnia, nienawidzę przedwiośnia. Nie znoszę tej huśtawki temperatur, ciśnienia i samopoczucia. I nie lubiłam tego od zawsze. Jak byłam dzieckiem, to ta pora roku najbardziej mi się dłużyła. Ten ‚kwiecień plecień’ i ‚w marcu jak w garncu’, to było najgorsze, co mogło się przydarzyć dziecku w wieku szkolnym. Ani wyjść na podwórko, ani pojeździć na rowerze, no zupełnie nic nie można było robić. I ta niechęć do przedwiośnia utrwaliła się we mnie a dobre.

A teraz? Teraz przedwiośnie mamy przez całą zimę! Na przykład wczoraj padał wiosenny deszczyk i było ciepło, a dziś świat za oknem pobielony i mamy pięć stopni mrozu. Podobno jeszcze jutro ma być ok. zera, a potem znowu ciepło, i tak jest od grudnia…

oszroniony liść
Chociaż czasem jest pięknie…

I jak tu żyć, jak żyć gdy przedwiośnie tak bardzo daje się we znaki? Mnóstwo ludzi przeziębia się, choruje na grypę, sporo osób w naszym kraju już na grypę umarło w tym sezonie. Znacie takie przysłowie’ jeżeli starzec przeżyje marzec, to będzie żył cały rok’ ? Ja nie znałam, ale widzę że dużo w tym prawdy. Przesilenie wiosenne jest dla osłabionych organizmów bardzo groźne, a nawet zabójcze. Nie mówiąc już o depresji, która też zbiera swoje żniwo.

Jak się zatem wybronić przed tym znienawidzonym przedwiośniem? Na pewno warto pielęgnować pozytywne nastawienie. Może jakiś sport uprawiać? Grupka moich przyjaciół postanowiła morsować. Z początku wydawało mi się to jakąś fanaberią, ale po kilku miesiącach widzę u nich pozytywne rezultaty. Skończyły się choroby, katary, łamanie w kościach. Podobno morsowanie pobudza endorfiny, a i to widać, bo moi przyjaciele wręcz tryskają radością. I tak się zastanawiam… może i ja się skuszę…

Na razie jednak zacznę od mniej inwazyjnego sportu. Po prostu sobie poćwiczę, pospaceruję po lesie- a las sosnowy jest piękny o każdej porze roku. No i pooglądam zdjęcia z lata. To zawsze dodaje mi energii i radości.

Pewnie w tym roku będzie piął się w górę
Już się nie mogę doczekać tych pięknych, białych kwiatów.
lato 2016
A oto Król zeszłorocznego lata. Ważył 930 g, a znalazła go Ela

, , ,

No comments yet.

Dodaj komentarz